Android 18+…
dodano: 11:59 28.11.2009Parafrazując tekst piosenki. Wiemy, że seks się sprzedaję… a cały świat go kupi. Teraz i do naszych rąk trafia taka możliwość. Oto pojawia się, MiKandi Market. Program, dzięki któremu jesteśmy już w stanie ściągać treści dla dorosłych na nasz telefon. Jeżeli ciągle myślisz, że to niemożliwe, czytaj dalej.
Oczywistym było, że coś takiego się stanie. Pytanie brzmiało raczej, kiedy ktoś znajdzie sposób na przechytrzenie systemu. Wiemy, że Google ma swoje żelazne zasady dotyczące programów sprzedawanych w markecie. Nie dopuszczają one treści nieodpowiednich. Jednak strona MiKandi.com obeszła to i zrzesza deweloperów chcących rozprzestrzeniać materiały dla dorosłych. Można powiedzieć, że w tym wypadku open source Androida okazało się obusieczną bronią.
Po ściągnięciu appa MiKandi Market na telefon, każdy z nas może za jego pomocom oglądać to, na co ma tylko ochotę. Mamy teraz możliwość pobrania na swój telefon wszystko to, co jest niegrzeczne i niepoprawne. Właściwie dopóki jakaś treść nie łamie prawa, jest ona mile widziana w MiKandi. Z oczywistych względów sama aplikacja nie jest dostępna w Android Market, ale Google nie stanie nam na przeszkodzie, kiedy zdobędziemy ją z innego źródła i będziemy chcieli jej oficjalnie używać. Wystarczy przy pomocy telefonu wejść na oficjalną stronę, pobrać program i korzystać z niego bez żadnego problemu. A właściwie prawie bez problemu. Pamiętajmy, że ściąganie programów z nieznanego źródła może, ale oczywiście nie musi, skończyć się kłopotami z samym telefonem. App ten jest z takiego właśnie, nie autoryzowanego przez Google źródła. Pamiętajmy, więc o względach bezpieczeństwa w takich przypadkach.
AbstrahujÄ…c od samego faktu sprzedaży pornografii, który jest mocno dyskusyjny, aplikacja jest strzaÅ‚em w dziesiÄ…tkÄ™. ZapeÅ‚nia ona potężnÄ… lukÄ™ na rynku. Ten kawaÅ‚ek ciasta byÅ‚ prawdopodobnie dla wielu Å‚akomym kÄ…skiem, ale dopiero teraz udaÅ‚o siÄ™ komuÅ› do niego dobrać. Nie do koÅ„ca musimy popierać treść… ale popieramy inicjatywÄ™ i na pewno bÄ™dziemy jÄ… Å›ledzili.



Fajnie, Å›ciÄ…gnÄ…Å‚em, ale tylko 1 aplikacja na razie – Dildroid ;-)
po prostu obejście cenzury
lol, co ma bycie open source (i tak nie do końca) androida do instalowania aplikacji z nieznanych źródeł? Nic. Ponadto jest np. sklep slideme.com podobny do android market, lecz nie wprowadzający ograniczeń m.in. ze względu na lokalizację. Oczywiście jest uboższy w aplikacje :-) Polecam przeczytać jeszcze raz ten artykuł i poszukać błędów (zarówno merytorycznych, jaki i językowych itd)
Ano ma. Programy, których źródÅ‚em nie jest market, mogÄ™ przecież być zainfekowane wirusem. Nie bez powodu mamy na telefonach blokady. Wzmianka ta byÅ‚a wÅ‚aÅ›nie nakierowana na to. Potraktuj to jako ostrzeżenie…