Najbardziej bezużyteczne aplikacje
dodano: 19:33 31.12.2009Mamy przed sobą najbardziej luźny dzień w roku. Dzisiaj wszyscy będą się gdzieś gościć i szampańską zabawą żegnać mijający rok. Korzystając z tej okazji, przedstawiam wam najbardziej bezużyteczne aplikacje na Androida. Ich jedynym zadaniem jest wywoływanie uśmiechu i w tym sprawdzają się idealnie. Zapraszam.
Jedną z rzeczy, które bardzo spodobały mi się w moim telefonie, jest jego funkcjonalność. Pozwala mi on tak siebie personalizować, żebym korzystał tylko z tego, co jest mi potrzebne. Jednak nie wszystkie aplikacje, które zostają wypuszczane w Markecie, są takie przydatne. Jest cała ich masa, która służy dosłownie do niczego i świetnie sobie z tym radzą. Właśnie o nich chcę teraz pisać.

Pierwszy program jest dostosowany do panującego wokół klimatu. Nazywa się New Year Fireworks i służy tylko do puszczania fajerwerków i odliczania czasu do końca roku. Możemy robić to ręcznie, dotykając palcem ekranu, lub ustawić auto odpalanie sztucznych ogni. Ostatnią opcją dostępną w tym programie jest zmiana tła tych świetlnych spektakli. Mamy do wyboru kilkanaście nocnych widoczków różnych miast. Dość zabawne, ale tylko teraz.

ShottGunn to kolejny program, którego zadaniem jest uśmiech na twarzach użytkowników. Na ekranie pojawia się shotgun, którym można strzelać. Trzeba najpierw go przeładować. Możemy to zrobić przesuwając palcem po ekranie… albo jak w filmie Terminator potrząsając telefonem w górę i w dół. Właśnie to daje najwięcej zabawy. Czynność tą trzeba powtórzyć po każdym strzale, czyli zupełnie jak z prawdziwą bronią. Programik daje mnóstwo radości i zawsze chętnie do niego wracam.

Teraz coś dla fanów Gwiezdnych Wojen. Macie o to możliwość posiadania swojego własnego miecza świetlnego na telefonie. Ta aplikacja podoba mi się najbardziej. Nazywa się ona, jakże wdzięcznie The Schwartz Unsheahed i podejrzewam, że jest niemieckiej produkcji. Po uruchomieniu miecza możemy machać telefonem, a on będzie wydawał odpowiednie dźwięki. Przy delikatnych ruchach będzie łagodnie mruczał, przy gwałtowniejszych będzie uderzał w inny miecz i wydawał charakterystyczny trzask. Poza tym możemy zmienić kolor naszego miecza i tło, na którym go widać. Ta aplikacja daje wyjątkowo wiele zabawy, a przy dwóch jej użytkownikach, można udać walkę jedi z sithem.

Ostatnia aplikacja ma nawet pasującą do tematu nazwę. Chodzi mi tutaj o Useless Fact. Po jej uruchomieniu pojawia się zielona tablica, z klimatyczną gąbką w rogu, na której pojawiają się różne informacje. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby te informacje nie były zupełnie bezużyteczne. Możemy się z niej dowiedzieć, że do 1967 roku, LSD było legalne w Kalifornii. Jest ich całe mnóstwo, a niektóre są naprawdę zabawne. Jeżeli lubicie takie zaśmiecanie swojej świadomości, to mam dla was świetną aplikację. Mi bardzo przypadła do gustu.
Jak widzicie są to dość ciekawe aplikacje, ale zupełnie nie przydatne. Mnie jednak bawią. Czy wy też macie takie ulubione programy?
Na koniec chcę wam wszystkich życzyć Udanego 2010 roku, żeby był dwa razy lepszy od tego właśnie mijającego.


