Aplikacje, od których opada szczęka
dodano: 0:20 10.01.2010ChciaÅ‚bym zacząć nowÄ… seriÄ™ artykułów. BÄ™dÄ™ je pisaÅ‚ zawsze wtedy, kiedy po odpaleniu aplikacji na moim telefonie… znajdÄ™ swojÄ… szczÄ™kÄ™ na ziemi. Mam nadziejÄ™, że bÄ™dzie to zdarzaÅ‚o siÄ™ stosunkowo czÄ™sto. Ostatnimi czasy takÄ… reakcjÄ™ wywoÅ‚aÅ‚a u mnie aplikacja o nazwie Layar i wÅ‚aÅ›nie o niej dzisiaj wam opowiem.
Android daje wielkie możliwości swoim użytkownikom. Jednym z niewielu jego ograniczeń, jest pomysłowość deweloperów, tworzących programy. Jednak czasami przekraczana jest pewna granica i powstaje coś, co wywołuje właśnie wspomniany opad szczęki. To dla takich aplikacji warto przeszukiwać Market i bacznie śledzić zmiany na tym rynku.
Layar jest przeglądarką… rzeczywistości. Tak zresztą brzmi jego pełna nazwa, Layar Reality Browser. Spróbujcie sobie wyobrazić, że widzicie w swoim telefonie to, co jest przed wami. Dokładnie to samo. Jednak macie znacznie więcej informacji o tym widoku. Stajecie nagle przed oknem do rzeczywistości prawie, że wirtualnej, w której poznajecie świat nie tylko za pomocą zmysłów, ale i globalnej sieci informacji. Brzmi trochę jak film s-f, prawda?
Sam na początku miałem takie wrażenie. Jednak nie ma to nic wspólnego z fantastyką. Program bardzo sprawnie współpracuje z różnymi witrynami i silnikami. Na czym to polega? Na początku wybieramy odpowiednią warstwę, czyli witrynę nas interesującą. Może to być Wikipedia, Google, Twitter albo coś bardziej szczegółowego, jak filtr wyszukująca hotele. Po wyborze i ustawieniu parametrów, takich jak odległość od nas czy nazwa szukanego obiektu, ekran przechodzi na widok z naszego aparatu. Właśnie w tym momencie zaczyna się magia.
Jak już wspomniałem, na ekranie widzimy prawie to samo co przed nami… Z jednym wyjątkiem. Odpowiednia warstwa oznacza nam punkty, które ją interesują. W przypadku Wikipedii może to być pobliskie miasta, teatry, parki, pomniki i tak dalej. FlickAR pokazuje użytkowników tego portalu, którzy znajdują się w naszej okolicy, a na przykład warstwa Layar local serach wyświetla te miejsca, które chcemy aktualnie znaleźć… na przykład pocztę. Na ekranie pojawia się krótka informacja o wykrytym obiekcje, czasami opatrzona zdjęciem, oraz możliwość przejścia do dłuższego opisu bądź na samą stronę z pełną informacją. Dużym plusem jest lokalizacja tej aplikacji. Pozwala nam to zobaczyć na przykład polskie urzędy. Dzięki temu programowi mamy rzeczywiście większe spektrum wiedzy o otaczającym nas świecie.

Czy jednak takie programy mają jakieś praktyczne zastosowanie? Jestem przekonany, że tak. Poza niezaprzeczalnym wybajerzeniem, ma pewną przewagę nad wszelkimi podobnymi programami, które opierają się na mapie. Layar dosłownie pokazuje nam kierunek, w którym powinniśmy podążać. Z ciekawości porównałem ten program, z wcześniej opisywanym przez nas, który właśnie pokazywał mi lokację na mapie. Wynik jest oczywisty. Może i Layar działa odrobinę wolniej, ale dzięki niemu od razu wiem, że mam urząd miasta przed sobą.
Przy tych wszystkich zaletach nie stwierdzam żadnych wad. Każdy tutaj znajdzie coś dla siebie. Różne filtry będą odpowiadały rożnym ludziom, jednak każdy z nich będzie jakoś przydatny. Ta funkcjonalność idzie jednocześnie w parze z wrażeniem, które robi program. Gwarantuje wasz zachwyt jak i zadziwienie znajomych. Polecam zajrzeć na stronę developera. Można tam sprawdzić, między innymi, wszystkie filtry aktualnie dostępne, albo nawet zaproponować dodanie czegoś ciekawego.
Jeżeli spodobała się wam aplikacja. Jeżeli jesteście, jak i ja, nią zachwyceni, szukajcie kolejnych artykułów na naszym blogu. Postaram się znaleźć kolejne programy, które wzbudzą nasz zachwyt i wywołają wiele ochów i achów.









Wszystkich zainteresowanych działaniem aplikacji layar z polską warstwą lokalizacji
zapraszamy do testowania MAPERII w Layar. Wszelkie uwagi będą nam bardzo pomocne
http://www.maperia.pl/info/layar/