MMO w naszych telefonach
dodano: 16:44 28.04.2010Podzieliłem się już z wami pierwszymi wnioskami, które wyciągnąłem z obserwacji Marketu. Dzisiaj chciałbym kontynuować ten temat i napisać coś o aplikacjach, które jako chyba jedne z pierwszych, przyciągnęły moją uwagę i zatrzymały przy sobie na dłużej. Jeżeli jesteście ciekawi jakie to były programy… zdradzę, że są to MMORPG na telefon… a reszty dowiedzie się, czytając teks, na który oczywiście zapraszam.

Nie przewidzieliście się. Na naszych telefonach można zagrać w gry MMORPG… albo przynajmniej coś, co je bardzo przypomina. Oczywiście nie mam zamiaru wgłębiać się w samo nazewnictwo, ale w zabawę, którą dają te produkcje. Dla ścisłości napiszę tylko, że są to produkcje, w których rozwijamy swoją postać i wchodzimy w różne interakcje z innymi graczami oraz z ich środowiskiem.

Pisałem już kiedyś o grze, w której walczyliśmy przy użyciu kolorowych kuleczek z innymi ludźmi. Jednak tamta aplikacja dawała nam tylko taką możliwość. Są też na rynku produkcje, które proponują dużo więcej niźli tylko starcia na arenach.
Przybliżanie wam tych aplikacji zacznę w dość nietypowy sposób… bo od końca. Wymienię jedną i chyba jedyną, jeżeli nie liczyć masy czasu wymaganej do grania, wadę tych produkcji. Każda z nich oparta jest na tym samym schemacie. Jedyna rzecz, która je odróżnia od siebie, to tak zwane Lore… czyli cały klimatu, który przedstawia sobą świat gry.

Każdą przygodę musimy zacząć oczywiście od stworzenia swojego alter ego. Początkowo na tym kończył się wysiłek, który trzeba było włożyć w tą czynność. Teraz to się trochę zmieniło i poza nickiem naszej postaci, najnowsze aplikacje dają nam jeszcze kilka wyborów, które w minimalny sposób wpływają na dalszą egzystencję.

Ogólnie każde komórkowe MMORPG wywodzi się z gier tekstowych. Jak to rozumieć? Grafika jest tu minimalna. Oczywiście nie chodzi mi o to, że jej nie ma wcale. Zazwyczaj każdy przycisk jest zaprojektowany w pewnym klimacie, to samo tyczy się tła. Przedmioty, budynki, zadania a nawet my sami mamy przypisany obrazek… Jednak to wszystko jest statyczne, a większość z wykonywanych akcji dzieje się w naszej głowie.

Co to właściwie za akcje? Podstawową czynnością, którą będziemy wykonywali bardzo często są questy. Są one najczęściej opisane, jednak jak w każdym MMO ich znajomość nie jest konieczna do ich ukończenia. Wystarczy tylko, że naciśniemy odpowiedni przycisk i już. Dostajemy za nie punkty doświadczenia, złoto a nawet przedmioty. Dodatkowo za każdym razem mamy możliwość znaleźć coś, co czasami jest trochę warte. Questy mają swoje wymagania. Każdy z nich spala staminę lub energię, czyli pewną wartość, która opisuje możliwości naszego działania pve. Dodatkowo zadania na wyższych poziomach wymagają posiadania odpowiednich przedmiotów, budynków albo/i grupy, z którą będziemy mogli podróżować.

Drugą rzeczą, którą możemy robić, jest walka z żywymi graczami. Oczywiście nie mamy na nią wpływu. Na koniec każdego starcia widzimy tylko to, czy wygraliśmy czy też nie, jak przebiegała i co straciliśmy bądź zyskaliśmy. Atakowany przez nas przeciwnik wcale nie musi być w danym momencie zalogowany. Co najwyżej dostanie później powiadomienie o interakcji z bani i jej wyniku. Taka czynność najczęściej wymaga zużycia odrębnego punkciku, przeznaczonego tylko do tego.
Jak napisałem wcześniej, gry są darmowe… jednak nie do końca. Opierają się bowiem na systemie mikrotranzakcji. Każda z produkcji posiada pewien surowiec, który jest bardzo rzadki. Oczywiście można go zdobyć przy wykonywaniu misji, ale nie zdarza się to często. Wymagają go za to questy i niektóre czynności, mogące przyspieszyć rozwój naszej postaci, na przykład odnowienie energii albo życia. Jednak chcę podkreślić jeszcze raz, że nie jest to konieczny zakup… a jedynie opcjonalny.

Zapewne jesteście ciekawi jakichś tytułów. Mam wrażenie, że w Markecie pojawiło się ostatnio dużo klonów i nędznych podróbek. Jednak ja zaproponuje wam pięć gier, które na pewno są grywane no i sprawdzone przeze mnie. Pierwsza trójka trafiła na mój telefon zaraz po jego zakupieniu. Wtedy, czyli około roku temu, były to jedyne takie tytuły na rynku. Dungeon Quest jest typowym przedstawicielem fantasty. Walczymy tutaj z gobelinami i smokami, zwiedzamy jaskinie i stare świątynie a broń, która wpada nam w dłonie to miecze, łuki, topory i wszelakie magiczne artefakty. Tytułem, który łączy świat fantazji i rzeczywistość jest m:Vampier. Jak sam tytuł mówi, naszym alter ego jest tutaj wampir, jednak żyjący we współczesnym świecie. Od poprzedniego tytułu różni się jedynie tym, że tutaj możemy wejść w posiadanie nieruchomości, która będzie generowała dzienny dochód. Ostatni prekursorem gatunku na Androida jest m:Mafia. Tutaj staramy się rozbudować nasze przestępcze imperium… i oczywiście nie korzystamy przy tym z magii.

Druga fala gier MMORPG pojawiła się na naszych telefonach niedawno. Różni się od swoich poprzedników bardziej atrakcyjną oprawą wizualną, dźwiękową oraz kilkoma dodatkowymi opcjami. Mamy tutaj dwa tytuły, które jak na razie, są godne polecenia. O iMobsters mogliście już u nas przeczytać. Jest to kolejny tytuł, w którym zaczynamy jako drobny złodziejaszek a naszym celem jest tytuł ojca chrzestnego. Word War jest, chyba dla równowagi, tytułem, w którym kierujemy siłami zbrojnymi różnych państw świata.

Tekst rozrósł się trochę ponad moje oczekiwania… a i tak nie zdołałem opisać dokładniej żadnej z powyższych gier. Mam nadzieję, że zdołałem przynajmniej częściowo zainteresować was tymi dość ciekawymi produkcjami… a jeżeli nie, wyglądajcie mojej recenzji jednej z nowszych gier z tego nurtu… Myślę, że warto pozwolić sobie na oddanie części swojego życia na rzecz rozwijania militarnego, przestępczego bądź wampirzego imperium… Do zobaczenia online.


