App tygodnia: Epicurious
dodano: 12:12 19.06.2010Nasze telefony mogą nam już towarzyszyć wszędzie nie tylko dlatego, że są mobilne. Znajdują coraz więcej zastosowań w życiu codziennym. Pomagają organizować nasze dni i zajęcia, ułatwiają podróże i znajdowanie konkretnych miejsc a nawet ułatwiają jazdę samochodem. Aplikacja tygodnia, którą chcę zaprezentować nazywa się Epicurious i pomaga nam… gotować.

Aplikacja ta jest częścią większej całości. Strona Epicurious.com jest miejscem, którym spotykają się ludzie kochają jedzenie. Właśnie to jest wspaniałe, w końcu jedzenie jest pasją. Smaki, kompozycje, połączenia, tekstury, konsystencje… to wszystko jest inspirujące daje wiele satysfakcji.
Epicurious jest, najprościej mówiąc, telefoniczną książką kucharską. Nie brzmi to olśniewająco, ale ma ona jedną małą opcję, która zmienia podejście do całości… Przynajmniej zmieniło moje.

Program oferuje nam około 25 000 przepisów podzielonych na 18… dość nietypowych kategorii. Nie uświadczymy tutaj dań z mięsem wołowym, rybami, warzywami czy deserów. Zastąpiono je za to zabawnymi i chyba więcej mówiącymi nazwami. Możemy spróbować ugotować coś jak zawodowiec lub przeciwnie, jak zupełny laik. Są dania, które pokochają dzieci, dania weselne albo moje ulubione… grzeszne desery. Już sam ten podział pokazuje, że nie są to suche instrukcje kulinarne, ale pełne pasji i miłości do jedzenia porady.

Po wyborze jednej z kategorii widzimy coś jakby strony książki. Przewija się je od prawej do lewej lub powrotem. Na każdej ze stron widzimy datę dodania, nazwę oraz zdjęcie pokazujące gotowe danie. Kiedy już zdecydujemy się na coś, możemy wejść w przepis… który znowu jest trochę inny od tego, co można zobaczyć zazwyczaj. Poza składnikami i opisem przygotowania jest mnóstwo porad i uwag samego autora, co do sposobów, sztuczek czy cięższych momentów. Tak jak pisałem wcześniej pasja, nie suche fakty.

Ciekawe jest też tutaj wyszukiwanie. Nie musimy wiedzieć jak nazywa się danie… wystarczy, że wiemy, co mamy w lodówce. Panel wyszukiwania podzielony jest na kilka kategorii: główne składniki, rodzaj dania, sezon, miejsce pochodzenia dania i tak dalej. Po oznaczeniu tych wytycznych możemy wybrać proponowane przepisy lub dodać jeszcze słowo kluczowe, żeby sprecyzowac nasze oczekiwania. Wygląda to ładnie i wydaje się być skuteczne.
Najlepsze zostawiłem na koniec. Wiemy już, co chcemy ugotować, mniej więcej wiemy jak… Ale co teraz? Oczywiście zakupy. Aplikacja ułatwia i to. Wystarczy dodać przepis do listy zakupowej i mamy gotową pomoc przy nich. Produkty dzielą się na różne kategorie, tak że można zaplanować samą podróż po sklepie. Pieprz będzie w przyprawach, pomidory w warzywach a mrożone truskawki w mrożonkach. Wszystko klarowne i jasne. Do tego przy każdym produkcje widnieje pole do odznaczenia. Dzięki temu wiemy, co już mamy a czego jeszcze nie.
Każdy przepis możemy ocenić, wysłać na maila lub dodać do ulubionych. Są to dość podstawowe i proste, ale przydatne opcje, o których aplikacja na szczęście nie zapomina. Jednak brakuje mi tutaj jednej albo dwóch opcji. Przepisy nie pokazują dodatków. Można by umieścić rodzaj wina, lub sałatki, które by pasowały do konkretnego dania.
Aplikacja jest niesamowicie fajna i przede wszystkim tworzona z pasją. Mam nadzieję, że będzie się rozrastała i poszerzy swoje zasoby. Jednak nawet teraz warto się nią zainteresować. Życzę, wiec wszystkim powodzenia w kuchni i smacznego.






